Fotografia w podróży

Fotografia w podróży

 

Czym byłby wyjazd, gdyby nie wzbudzające sentyment zdjęcia? Lubimy do nich wracać. Niektórzy oglądają je tylko po powrocie, zapisując je na komputerze, ale nie wracając już do nich. Inni lubią je często odgrzebywać i powspominać. Pamiętam dobrze czasy, kiedy zabierałem ze sobą klasyczny aparat fotograficzny na kliszę. Każde zdjęcie było dobrze przemyślane ze względu na spore koszty ich późniejszego wywoływania. Miało to oczywiście swój urok i zawsze do końca nie wiedziałem, które zdjęcia wyjdą, a które będą stratą klatki. Dzisiaj standardem są aparaty cyfrowe. Na stronach internetowych możemy podziwiać świetne zdjęcia profesjonalnych fotografów. Nawet my sami i nasi znajomi wrzucamy raz na jakiś czas naszą zdjęciową twórczość na Fejsa lub Instagrama. Lubimy ładne zdjęcia. Stąd temat Fotografia w podróży.

Chociaż te z podróży nie są jakimś kompletnie innym rodzajem fotografii, to jednak warto zadać sobie kilka pytań, które pomogą nam robić je jeszcze lepiej. W związku z tym, że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, poprosiłem o kilka cennych rad dwójkę fotografów, którym nie obce są przykuwające oko ujęcia. Sami zobaczcie część ich twórczości Krispi&Karry.

 

Witajcie na blogu 🙂 Zanim zaczniemy rozmawiać o tym, jaki sprzęt wybrać, jak robić dobre zdjęcia, ciekawy jestem, jak wyglądały Wasze początki z fotografią. Czy możecie podzielić się z nami tym, jak złapaliście tego bakcyla?

K&K: Każde z nas z fotografią, czy zdjęciami żyje od pierwszych dni życia: zdjęcia dokumentujące wakacje, urodziny, spotkanie z bliskimi były i są pewną narracją naszych osobnych dróg. Do dzisiaj spotykamy się z rodziną, wyciągamy stare albumy i oglądamy zdjęcia z weekendu nad jeziorem, lasów na Podkarpaciu, albo wakacji dziadka w Egipcie. Sami chwyciliśmy za aparaty w dziecięcym wieku-pierwszy kontakt okazał się zazwyczaj tragiczną historią Zenita i naświetleniem filmu podczas wakacji. Czy jest to “bakcyl”? Na pewno fotografia jest czymś ważnym w naszym życiu. Nie jest zainteresowaniem, a pewnym rodzajem komunikacji, językiem. Często idąc ulicą, widzimy jakąś scenę, emocję, wydarzenie-dla nas jest to obraz, który komentujemy uwiecznieniem na zdjęciu.

 

 

Zanim przyjdzie czas na zdjęcia, nasuwa się podstawowe pytanie: Jaki aparat fotograficzny kupić? Mam na myśli taki, który będzie dobrze sprawdzał się w podróży. Załóżmy, że mówimy o budżecie do 500zł, 1000zł i 1500zł. Co i dlaczego polecacie? Czym kierować się w ich wyborze?

K&K: To bardzo trudne pytanie. Każda osoba ma inne potrzeby, ale wszyscy mamy ten sam cel: wykonać zdjęcia, które nie tylko staną się pamiątką na dysku, ale przykują uwagę. Najlepszy aparat to taki, który… mamy przy sobie. Wakacyjny aparat to taki, który nie zajmuje zbyt dużo miejsca, jest ergonomiczny, lekki, poręczny i odporny na zabrudzenia czy uderzenia. To także aparat, który zbytnio “nie przykuwa uwagi” wśród obcych i nie powoduje dyskomfortu dla osoby fotografowanej podczas tzw. streetu. Przy niskim budżecie, w dzisiejszych czasach-wystarczy nawet dobrej klasy smartfon z odpowiednią aplikacją, wyposażony w statyw i obiektywy. Tak! Istnieją obiektywy do smartfonów. Szukając oszczędności warto zainteresować się też sprzętem z drugiej ręki. Co do rodzaju aparatu, który możemy polecić do fotografii podróżniczej to stosunkowo nowe na rynku bezlusterkowce – idealne połączenie cech lustrzanki (np. wymienna optyka, jakość obrazu) i kompaktu (mały rozmiar aparatu, wygoda obsługi).

 

Na dzisiaj, dla fotografa- amatora możemy zasugerować poniższe modele, uzależnione od budżetu:

Panasonic DMC-SZ10 – około 500zł – bardzo dobry aparat kompaktowy. Duża liczba trybów ułatwiających robienie zdjęć. Obracany ekran też jest sporym atutem. 
Samsung NX300 16-50mm – około 1000zł – Posiada kilka ciekawych funkcji jak Wi-Fi, wygodny, dotykowy ekran, geotagowanie (przy bezprzewodowym połączeniu ze smartfonem z GPS), więc szybko możemy podzielić się zdjeciem z przyjaciółmi. 
Olympus E-PM2 + 14-42 IIR – około 1500zł – świetna jakość zdjęć i bardzo dobra ergonomi w bardzo kompaktowych rozmiarach.
Nikon D3200 Czarny + 18-55mm VR II – około 1500zł – lustrzanka która pozwoli nam na zapoznanie świata fotografi. Posiada wszystkie potrzebne opcje dla foto-amatora. 
 

Fotografia w podróży

 

Osobiście od kilku lat sam korzystam z bardzo małego, kompaktowego modelu SONY …. Jeszcze przed nim, miałem ogromną przyjemność robić zdjęcia Nikonem D90. Mam do niego sentyment do dziś, a jedynym powodem zmiany sprzętu była potrzeba zmniejszenia gabarytów i wagi bagażu. W zasadzie nigdy nie zabieram ze sobą innego bagażu jak tylko podręczny. Poza tym łatwiej mi przemieszczać się z aparatem w kieszeni, niż ze sporym sprzętem na szyi 🙂 Poza tym używanie lustrzanek wymaga trochę większej wiedzy niż korzystanie ze zwykłego kompaktu. Zgadzacie się z tym?

K&K: Oczywiście, że tak… Jest tak dlatego, że aparaty kompaktowe posiadają znacznie lepiej niż lustrzanki dostosowane tryby automatyczne. Do pełnego wykorzystania potencjału lustrzanek (również bezlusterkowców) potrzebna jest nam większa wiedza. Dotyczy to głównie dostosowania parametrów aparatu (ekspozycji) tj. przysłona, czas naświetlania, ISO do panujących warunków oświetlenia, aby uzyskać efekt jaki planujemy. Właśnie! Fotografia rodzi się najpierw w naszych głowach, a później na karcie lub filmie.

Jakie znaczenie przy wyborze aparatu może mieć rodzaj obiektywu, zoomu optycznego/ cyfrowego? Jak to się odbija na jakości zdjęć?

K&K: Absolutnie odradzamy korzystanie z zoomu cyfrowego. Powoduje to znaczny spadek jakości zdjęć. Jeśli mówimy o aparatach kompaktowych – rzadko możemy sobie pozwolić na wymienną optykę. Dlatego zwracajmy uwagę na wartość zoomu optycznego. Im większa – tym lepsze przybliżenie obrazu. Jeśli decydujemy się na zakup obiektywu do lustrzanki lub innego aparatu – szukajmy jasnego uniwersalnego zoomu. Zwracajmy uwagę na wartość przysłony, polecamy nie większą niż 4. Pozwoli nam to na wykonywanie zdjęć w różnych warunkach oświetlenia: zarówno w pełnym słońcu, jak i o zmierzchu.

 

aparat

 

Co byście powiedzieli komuś, kto twierdzi, że zwykły aparat fotograficzny w telefonie zupełnie wystarczy do robienia dobrych zdjęć w podróży?

K&K: Zgadzamy się w pełni! Basia: Ja sama miałam ostatnio ciekawe doświadczenie z tym związane. Musiałam szybko zrobić reportaż z wydarzenia w górach. Moja lustrzanka została w domu, a ja przy sobie miałam tylko swojego, wcale nie najnowszego iPhona. Małe rozmiary smartfona, łatwość w obsłudze pozwoliły mi naprawdę szybko uchwycić najważniejsze momenty. W dodatku zdjęcia wyszły naprawdę naturalnie – moi “modele” zupełnie nie czuli skrępowania. Nie miałam też żadnych problemów technicznych z wykorzystaniem wykonanego materiału w publikacjach.

Jakie Waszym zdaniem najczęściej popełniamy błędy w trakcie robienia zdjęć?

K&K: Oglądając masę zdjęć w mediach społecznościowych, na instagramie, facebooku często widzimy powtarzające się kadry. Płaskość obrazu, brak dynamiki, sztuczny uśmiech powodują, że większość zdjęć wydaje się taka sama. Głównym błędem według nas jest brak refleksji nad kadrem. Często najpierw wciskamy spust migawki, szybko sprawdzamy – jak wyszło zdjęcie, i powtarzamy czynność aż do uzyskania zadowalającego efektu. Naszym zdaniem – lepiej wykonać 100 zdjęć przemyślanych niż 1000 pstrykniętych. Drugi błąd – to nieznajomość własnego sprzętu. Chyba każde z nas widziało w swoim życiu kogoś, kto robi zdjęcia z lampą w doskonałych warunkach świetlnych. Spotykamy też takich, którzy zaklejają lampę z wiarą w udoskonalenie wykonywanych obrazów. Nie tędy droga… Nie bójmy się półautomatycznych programów (tzw. P, S, A), które pozwalają nam na większą kontrolę i korzystanie z dobrodziejstwa automatyki.

Na co zwrócilibyście uwagę, aby Waszym zdaniem zdjęcie było fajne, ciekawe, intrygujące. Czy skupić się bardziej na fotkach z tłem przyrodniczym, czy architektonicznym?

K&K: Nie bez przyczyny niektóre fotografie po prostu przyciągają naszą uwagę albo potrafimy zapamiętać na bardzo długo. Estetyczna fotografia rządzi się właściwymi dla siebie prawami kompozycji. Widząc zachwycający nas obiekt, poświęćmy dłuższą uwagę na analizę tego, co widzimy: szukajmy równoległych linii, mocnych kontrastów, ciekawych faktur i struktur, zwracajmy uwagę na perspektywę. Te wszystkie (i jeszcze więcej) elementy sprawiają, że nasze zdjęcia zyskują na dynamice i oryginalności. Sami uwielbiamy w fotografii pewne nieoczywistości, niedopowiedzenia. Może zamiast obrazu wieży kościoła, lepiej sfotografować jej cień na sąsiednim budynku? Widzimy ciekawą osobę na ulicy? Poszukajmy interesującego tła – może jej twarz odbija się w szybie okna albo okala ją rama drzwi? Pamiętajmy, że zdjęcia uwieczniają chwile, ale od nas zależy, w jaki sposób opowiemy historię.

 

Na jednym z blogów znalazłem kiedyś ciekawe pytanie dotyczące naszej rozmowy: Co chcemy z takiego wyjazdu przywieźć: tzw. fotki czy fotografie? Jaka jest różnica?

K&K: Fotki, naszym zdaniem to te pstryknięte bez sekundy zastanowienia. Fotografie to te malowane emocją, historią i światłem.

A co ze sprzętu dodatkowego warto mieć ze sobą w podróży? Mam na myśli statyw tradycyjny, kij do selfie, pilot do aparatu, dodatki do tworzenia time laps’ów?

K&K: Wszystko zależy od tego – jaki mamy pomysł na dane zdjęcie. Z tych, które wymieniłeś najbardziej sensownym okaże się kij do selfie. Posłuży nam nie tylko do wykonania zdjęć nas samych z fajnym tłem, ale również jako statyw z jedną nogą albo do uchwycenia ciekawej perspektywy z góry. My sami używamy statywu “dostępnego” w terenie – parapet, oparcie ławki, ściana, pień drzewa, skała, miejski chodnik…

 

 

Czy Waszym zdaniem zdjęcia wykonywane w podróży mogą stać się zalążkiem zainteresowania się tym tematem zawodowo?

K&K: Na początek musielibyśmy odpowiedzieć sobie na pytanie – co to znaczy zawodowa fotografia? Fotografia wakacyjna może stać się naszą pasją, a wykonywane zdjęcia możemy sprzedać. Zatem – możemy ją przekuć w działalność komercyjną. Jeżeli poczujemy natomiast, że fotografia to “coś więcej” – warto rozwinąć tę emocję, przekuć ją na pomysł, tak rodzą się najlepsze reportaże fotograficzne. Na pewno warto być otwartym na otaczające nas obrazy – nie tylko te “w internecie”, ale sięgnąć do albumów fotograficznych w bibliotekach, wybrać się na wystawę do galerii. Mamy obecnie też całkiem sporo ciekawych pozycji wydawniczych: oprócz poradników coraz częściej pojawiają się w Polsce przewodniki uznanych fotografów tj. Michael Freeman, Chris Orwig. Na pewno warto też poddawać swoją pracę ocenie innych osób. Amatorska fotografia to naprawdę inspirująca droga…

Wielkie dzięki za rozmowę. Jeszcze raz zapraszam wszystkich do odwiedzenia Waszej strony i zapoznania się z Waszą twórczością na Krispi&Karry

Do zobaczenia w podróży 🙂

 

Czy ten artykuł był dla Ciebie wartościowy? Będę wdzięczny za komentarze poniżej. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji albo masz propozycje/sugestie dotyczące tego artykułu, chętnie je poznam. Dzięki Tobie wartość kolejnych artykułów może być jeszcze lepsza.

Zapraszam Cię również do zapisania się do Newslettera. Gwarantuję tylko wartościowe treści, żadnego spamu.

 


  • Uwielbiam podróże i fotografię, więc ten post bardzo mnie zainteresował, zresztą jak cały twój blog – bardzo fajne teksty.

  • Świetny wpis, na pewno się przyda!

  • Zycie i podroze

    Świetny tekst. Dziękuję 🙂 Kocham podróże i zdjecia, które przypominają cudowne widoki, krainy i spotkanych ludzi po drodze. Wcześniej używałam dość ciężki Pentax K5, obecnie Sony a6300, który jest leciutki i poręczny, a zdjęcia robione nim wychodzą bardzo ładne, a jest znacznie łatwiejszy w transporcie, czy też robieniu szybkich zdjęć z ręki, a dla każdego podróżnika kilogramy i użyteczność są bardzo ważne. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Dziękuję za opinię 🙂 Ten dylemat już zawsze będzie mi chyba towarzyszył, cięższa lustrzanka czy lekka “małpka” 🙂 Obecnie używam polecanego przez Krispi&Karry Samsung NX 300 i sprawdza się bardzo dobrze. Jest idealnym balansem ciężarowo- jakościowym 🙂 Brakuje mi tylko trochę w nim GPS’a 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Łukasz | Kartka z Podróży

    Świetnie! Od kilku lat śmigam z małymi bezlusterkowcami i nie mam powodu narzekać. Warto zadać sobie pytanie, czy myślimi o aparacie dla podróżnika, czy podróży dla fotografa. (-:,

    • To jest bardzie dobre pytanie. Podejrzewam, że większość z nas chce zachować balans pomiędzy optymalną wielkością/ciężarem aparatu, a jakością zdjęć. Przez pewien czas jeździłem, podobnie jak Ty z małym bezlusterkowcem, ale ostatecznie zmieniłem go na nieco większy, ale rozsądnych rozmiarów, Samsunga NX300. Nadal jednak uważam, że aparat nie jest najważniejszy w podróży 🙂

  • Fajny, ciekawy tekst!

  • Edyta K

    Krótko i na temat, dziękuję za ten tekst. Niedawno zainwestowałam w swojego pierwszego Nikona i pomału uczę się go obsługiwać.