Bolonia i okoliceEuropaWłochy

Bolonia i Rimini

 

 

Termin 7-11.09.2015r

Ilość osób uczestnicząca w wyjeździe: 1
Koszty:
Transport Bus Lublin Siewierz-Katowice – 58 zł
Blablacar Lotnisko Katowice Pyrzowice- Lublin 43 zł
Samolot – Katowice- Bolonia- Katowice– 166 zł, rzeczywisty koszt 0 zł* (Wizzair)
Transport w Bolonii- ok. 20 zł
Pociąg Bolonia- Rimini- Bolonia – 80 zł
Nocleg: (najtańsze znajdziesz w wyszukiwarce po prawej stronie )
Bolonia 105 zł/noc We Bologna Hostel
Rimini 100 zł/2 noce Jammin’ Hostel

 

Booking zwrot 50 zł

 

Suma kosztów: ok. 406 zł/os

 

Jeśli lubisz dobre, włoskie jedzenie, pełne uroku stare miasta a jednocześnie dbasz o swój budżet, Bolonia jest zdecydowanie dla Ciebie. Zaledwie 1,5 godziny pociągiem stąd znajduje się Rimini i San Marino. Odpoczynek na plaży, czy zwiedzanie najstarszego suwerennego państwa? Sami zdecydujcie 🙂

Wyjazd do Boloni i w jej okolice planowałem z dwóch powodów: uwielbiam dobre włoskie jedzenie, a poza tym chciałem przetestować nocleg w mniej standardowym wydaniu, np. na lotnisku czy na plaży.
Do bagażu podręcznego spakowałem więc mały, jednoosobowy namiot, którego używałem już wcześniej w Norwegii (Zdjęcia na końcu artykułu). Znalazł się tam również lekki, pompowany materac oraz śpiwór. Kto leciał Wizz’em z małym podręcznym wie, że sztuką jest dobre spakowanie wszystkiego (mistrzem jest TEN Pan).

Tym razem do standardowego biletu dodałem usługę priorytetowego wejścia na pokład, ponieważ za dodatkowe 13 zł/odcinek,  otrzymałem możliwość zabrania ze soba jeszcze jednego małego bagażu, zbliżonego rozmiarami do tego pierwszego. To była bardzo dobra decyzja i będę tak robił zapewne tez w przyszłości 🙂

* Jak zawsze, latam Wizzairem za darmo, ponieważ korzystam z partnerskiej karty kredytowej Raiffeisena. Dzięki płaceniu nią za codzienne zakupy, otrzymuję gratisowe zasilenie konta Wizz kwotami niezbędnymi do zakupu biletów lotniczych.

Z Katowickiego lotniska, po ok 1h 40min ląduję na Bolońskim lotnisku. Mały rekonesans wystarczył, żeby znaleźć najlepsze miejsce na dzisiejszy nocleg. Tak, nocleg na lotnisku. Jeśli i Ty będziesz kiedyś chciał spróbować, koniecznie zajrzyj na stronę Sleeping in airports, która jest kopalnią rad dotyczących spania na większości lotnisk świata.

Choć zazwyczaj do dyspozycji pasażerów są zwykłe fotele, oddzielone od siebie oparciami, (co skutecznie utrudnia wygodne położenie się na nich), na lotnisku znalazłem kilka niezwykle komfortowych. Niektóre miały nawet w zestawie wygodny materac. Sami zobaczcie.Przy okazji, warto mieć ze sobą w trakcie każdego wyjazdu zatyczki do uszu i opaskę na oczy do spania. W takich miejscach jest dosyć jasno i głośno, np. od ruchomych schodów. To wersja dla bardziej wrażliwych 😉 Spanie na lotnisku nie należy jednak do najbardziej komfortowych, trzeba to jasno powiedzieć. Ostatecznie, mając możliwość skorzystania z alternatywy w postaci, np. hosteli lub CouchSurfingu, nie ma porównania.

Fajne jest to, że na lotnisku znajduje się również specjalnie wyznaczone miejsce do ładowania telefonów, tabletów, komputerów i czego tam jeszcze dusza zapragnie.

Następnego dnia rano wybrałem się do centrum miasta. Dojazd jest możliwy na różne sposoby, ale zamiast przepłacać za taksówkę czy autobus lotniskowy Aerobus, lub 54 (6 €), wystarczy przejść dosłownie 15 min do przystanku autobusowego Birra, tam w restauracji na przeciwko kupić bilet ( lub w Cerrefour na lotnisku) za 1,30 € i w 30 minut jesteśmy w dowolnym miejscu w mieście. Autobus linii 81 lub 91.

 

 

Z głównej stacji kolejowej, do której dojeżdżam autobusem, wybieram się najpierw do hostelu We Bologna, jednego z najnowocześniejszych i najczystszych,  w jakich miałem okazje być.
Ceny przystępne jak na Bolonię, 100 zł za miejsce w 4 osobowym pokoju.

 

Hostel We Bologna
 

Pozostawiam bagaż w depozycie i udaję się do centrum, chcąc poświecić cały dzień na zwiedzanie. Korzystam przy tej okazji z aplikacji na smartfona MAPS.me, która jest najlepszą mapą offline z funkcją wyznaczania trasy, jaką do tej pory używałem. Polecam.

Wcześniej, na podstawie odnalezionych w internecie informacji, naniosłem na mapę punkty, do których koniecznie chciałem dotrzeć. Podzieliłem je na kategorie: kulinarne, zabytki, foto i inne. To bardzo pomaga wstępnie zaplanować trasę. Nie trzymam się jednak sztywno utartych szlaków. Nie warto, nie w Bolonii. Tutaj trzeba się trochę zgubić, żeby trafić tam, gdzie aż prosi się o zdjęcie.
Fascynujące w tym mieście jest to, że nawet w bardzo gorący dzień można spacerować w cieniu. To wszystko dzięki temu, że prawie wszystkie trakty piesze osłaniają arkady. Na prawdę dają one niezwykłą ulgę od spiekoty, odczuwalnej w większości innych włoskich miast.

Uwielbiam te wszechobecne detale architektoniczne, które nadają temu miastu niezwykły klimat.

 

Bolonia
 

Z Wenecji przenosimy się na chwilę do Gdańska, pod Neptuna 😉 A tak na serio, ten boloński, robi również duże wrażenie, stojąc dumnie na głównym placu miejskim, Piazza Maggiore.

 

Fontanna Neptuna
 

Miasto zostało założone przez Etrusków, ma długą i ciekawą historię, widoczną na każdym kroku.

 

Ruiny starego miasta

Bolonia  

W trakcie długich spacerów staję się coraz bardziej głodny, tym bardziej, kiedy na każdym kroku widać takie pyszności.

Jednym z celów mojego kulinarnego spaceru jest …Pizza Casa, tak bardzo zachwalana przez wielu podróżników. Ta, nie rzucająca się bardzo w oczy, niewielka knajpka, serwuje jedną z najtańszych w mieście, ale pysznych pizz w mieście. Ceny zaczynają się od 2,5 € za dużą Margaritę.Wygląda może średnio ale smakuje rewelacyjnie. Zawsze jest tu mnóstwo ludzi.

 

A skoro już o niezapomnianych smakach mowa, kolejnym ważnym punktem na mapie Bolonii jest z pewnością Tamburini, jedna z najstarszych restauracji w mieście, serwująca m.in przepyszne tortellini. Niebo w gębie za 7,5 €. Nie bądźcie zaskoczeni, jeśli w środku lokalu będziecie musieli poczekać na wolny stolik. Na prawdę warto skosztować tych pyszności.

 

Restauracja Tamburini

 

Samo Tamburini leży przy pięknej uliczce, pełnej straganów i uroczych sklepów.

 

Kwiaciarnia w centrum Bolonii

 

 

Park w centrum Bolonii

 

Tuż za rogiem koniecznie trzeba wpaść do Mercato di Mezzo, kilku klimatycznych sklepików.

 

Po smacznym obiedzie pora na najlepszy włoski deser… lody. Przekonałem się już nie pierwszy raz, że mają niepowtarzalny smak. Nigdzie indziej nie znalazłem lodów o smaku jeżynowym czy moich ulubionych, morwowych. Jestem absolutnie zakochany w tych smakach i w trakcie tego pobytu nie raz skusiłem się na tą rozkosz dla podniebienia. Sami zobaczcie, niebo w gębie! Najlepsze lody jadłem w Gelaterii Giani.

 

Bolonia

 

Pora na kolejną atrakcję architektoniczną, Dwie wieże, Asinelli i Garisenda.

 

Wieże Asinelli i Garisenda

 

Jedna z 20 wież, które się do dziś ostały, a trzeba wiedzieć, że było ich tu kiedyś ok 100. Jedna z nich jest krzywa a na tę prostą, stojąca obok można za 3 € się wdrapać po schodach na górę. Wchodząc na jej szczyt ma się wrażenie, że schody nigdy się nie skończą. Za to widok z góry jest powalający. Nie przegapcie tej panoramy na żywo!

 

Stare miasto Bolonia

 

Przenieśmy się teraz z Bolonii do oddalonego o ok 1,5 h jazdy pociągiem, Rimini. Pociąg jeździ na trasie z Bolonii dość często, a koszt biletu kolejowego wynosi 9,5 €. Trzeba przy tym zaznaczyć, że włoskie pociągi są bardzo wygodne i niezawodne. Przed wejściem do pociągu należy koniecznie pamiętać o skasowaniu biletu w przeznaczonym do tego kasowniku (szukajcie ich przed wejściem na peron).

Rimini, słynny kurort, ściągający w sezonie setki tysięcy turystów to niekończące się piaszczyste plaże, a na nich naliczyłem aż po 23 rzędy leżaków. Plaża, jak więc widzicie jest dość szeroka i bardzo długa, kilkunastokilometrowa !

 

Plaża w Riminni

 

Zatrzymałem się w tanim, przyjaznym hostelu, Jammin Hostel, za 13 € dostałem wygodne łóżko w 4 osobowym pokoju. Wygodnie, a na dodatek, na górze budynku fajne miejsce na odpoczynek po całym dniu zwiedzania.

Samo Rimini z resztą to nie tylko setki hoteli, kilometry plaż, ale również przepiękne, stare miasto z niezwykłą historią, renesansowymi zabytkami, z głównym placem, Piazza Cavour na czele. Duże wrażenie robi też kamienny Most Tyberiusza z I w. n.e. którego wygląd nie zmienił się od początku istnienia.

 

Most w Rimini

 

 

Rimini

Stara Brama w Rimini

 

Wracając z Rimini do Bolonii, chciałem koniecznie spróbować słynnej kuchni Franceski w restauracji Pasta Fresca Naldi. Jej słynne na całe miasto tortellini, czy tagiatelle z ragu, to tylko początek listy zjawiskowych smaków. Tu zawsze jest sporo Klientów, a i ja muszę przyznać, że takiego smaku sosu bolońskiego nigdy nie miałem wcześniej przyjemności jeść. Do tego wszystkiego właścicielki obsługują Klientów bardzo przyjaźnie, z uśmiechem na twarzy, doradzają co wybrać. Widać w tym pasję i prawdziwą znajomość najlepszych kulinarnych umiejętności. Jedzenie tam było prawdziwą przyjemnością.

 

Pasta Fresca Naldi

 

 

A Wy jakie macie wspomnienia z Bolonii i okolic. Co ciekawego utkwiło Wam w pamięci? Zapraszam

 

Czy ten artykuł był dla Ciebie wartościowy? Będę wdzięczny za komentarze poniżej. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji albo masz propozycje/sugestie dotyczące tej relacji, chętnie je poznam. Dzięki Tobie wartość kolejnych artykułów może być jeszcze lepsza.

Chcesz być na bieżąco z kolejnymi relacjami z wyjazdów i poradami? Zapraszam na profil Życie w podróży na Facebook’u.

Zapraszam Cię również do zapisania się do Newslettera. Gwarantuję tylko wartościowe treści, żadnego spamu.