Kontynenty- Festiwal Podróżniczy

Kto nie był na Festiwalu Podróżniczym Kontynenty – Lubelskie Spotkania Podróżnicze, niech żałuje 

Dlaczego warto uczestniczyć w takich wydarzeniach?

Moja mała, subiektywna opinia…

Jak dla mnie, to wartość merytoryczna odpowiednio połączona z dobrą organizacja logistyczną, to klucz. I tak też w zasadzie było (z drobnym wyjątkiem ustawiania klimy w sali, ale na to akurat organizator nie miał podobno większego wpływu).

Piątek:

jako pierwszy, Patryk Świątek, jako tytułowy Pać-Man, zaprezentował swoja oryginalną podroż rowerem po Polsce. Oryginalną, bo trasę wyznaczał w dużym stopniu przypadek, rzucanie kostką określało każdego dnia, gdzie pojedzie. Przekonał chyba każdego, że Polska jest świetnym miejscem na niebanalne podróże.

Druga prezentacja, o Afganistanie, mnie osobiście nie porwała, choć ogromny szacunek mam do ludzi takich jak Roman Husarski, który opowiadają z wielkim zaangażowaniem o tym, jak się podróżuje po takich,wydawać by się mogło, niedostępnych dla przeciętnego zjadacza chleba miejscach.

Ostatni punkt piątkowy- film “Człowiek, który zjechał z Everestu”.
Z ekranizacji dziennika Yiuchiro Miury dowiadujemy się o jego zmaganiach ze stromym wzgórzem, silnym wiatrem, wreszcie o finale tej niezwykłej eskapady – krytyczne 6 minut zostało okrzyknięte najbardziej emocjonującym materiałem kiedykolwiek nakręconym – pod koniec filmu każdy zadawał sobie pewnie pytanie- uda mu się, czy nie uda.

Po filmie after party, w którym nie uczestniczyłem, więc się nie wypowiem 

Sobota:

Zastanawiałem się zarozumiale, czy pierwszy panel sobotni- warsztaty : “Jak się spakować w podroży” – będzie zawierał rady, których wcześniej nie słyszałem 
I nie rozczarowałem się. Pewne rzeczy się wie, o pewnych warto sobie przypomnieć, a pewne są nowością, jak np. te dotyczące tego, na jak długo przed wyjazdem należy się wydepilować 

Paweł Hadrian zafascynował mnie swoją opowieścią o wyprawie w Andy. Udowodnił, że Peru to nie tylko i wyłącznie Lima, Cusco i Machu Picchu, a Boliwia to Titicaca i La Paz. Mam teraz więcej powodów, aby w końcu odwiedzić Amerykę Południową.

Bartosz Piziak, potrafiący zapewne najskuteczniej w Polsce znaleźć najbardziej dogodny lot w najbardziej nawet odległe destynacje, prowadzący z Marcinem Mentelem lowcylotow.pl, zbieracz podstawek pod piwo z całego świata, opowiedział o Islandii.
Opowieść połączona z fantastycznymi zdjęciami, pokazała z różnych perspektyw ten niezwykle piękny i zmienny pogodowo teren.
I jak na Bartka przystało, całość okrasił wieloma ciekawostkami z tamtych terenów.

W planie imprezy było też miejsce na spotkanie autorskie. Gościem był Mateusz Janiszewski ze swoim psem  Jego książka ” Dom nad rzeką Loes” była przyczynkiem do tej rozmowy prowadzonej przez Barta Szaro.

Muszę jednak przyznać, że nie udało mi się wkręcić w tematykę, którą przedstawiał Mateusz, być może dlatego, bo sam książki nie czytałem, a specyfiką spotkań autorskich jest ewidentnie dobra znajomość twórczości autora. Okazałem się więc w temacie problematyki Timoru Wschodniego niestety ignorantem.

Panel dyskusyjny o tematyce rowerowej był tym punktem na który szczególnie czekałem. Zapewne większość obecnych na festiwalu, podobnie jak ja, nie przemieszcza się na dużych dystansach w ten sposób, tym bardziej robi wrażenie i co chyba tez ważne, mobilizuje, żeby spróbować tej formy podróżowania. Poznaliśmy cienie i blaski takich wypraw. Los Wiaheros głównie o części Azjatyckiej, Piotr Strzeżysz o Bajkale na rowerze, Jakub Rybicki o Tybecie i Piotr Światek o Polsce. Miejsca różne, ale dało sie odczuć niezwykłą spójność w ich odczuwaniu wolności z powodu tej formy podróżowania.
Ja sam tez chyba się wybiorę… na początek do Woli Uhruskiej z Lublina, częścią 110 km Centralnego Szlaku Rowerowego Roztocza. Czekam tylko na dobra pogodę 

Alicja Rapsiewicz i Andrzej Budnik dopełnili całości prezentacji swoją opowieścią o podróży rowerem po Chinach. Alicja nie przepadająca za ciężkimi podjazdami i Andrzej nie mogący dogonić Alicji na prostej  to para, która na mnie zrobiła duże wrażenie.

Poruszający film Home S.O.S Ziemia! dopełnił całości imprezy przed sobotnim after party.

Podsumowując…

Festiwal, to duży zastrzyk pozytywnej energii dla każdego, kto szuka inspiracji podróżniczych, chce poznać myślących nieszablonowo, posłuchać i porozmawiać o tym, jak ciekawie spędzić, choć część swojego życia. Ja osobiście na pewno pojawię się na kolejnym festiwalu, którego już teraz nie mogę się doczekać.

10175987_691903047519966_2038774276_n