Inna strona podróży

Przygotowując ostatnio nowy wpis, dotyczący kolejnej odbytej już podróży, zwróciłem uwagę na jedno wyróżniające się zdjęcie. Jak zwykle przeczesywałem setki zdjęć z podróży, żeby wybrać te najlepiej oddające opisywane przeze mnie miejsca. To jednak było inne.

Chyba każdy, kto robi zdjęcia w trakcie wyjazdu, skupia się na tym, co piękne, zachwycające, po prostu ładne. W większości wypadków to znane z przewodników miejsca. Bo przecież wpisując w google „Paryż”, najpierw naszym oczom ukażą się dziesiątki zdjęć wieży Eiffla, a szukając „Warszawa” zobaczymy Pałac Kultury z każdego możliwego ujęcia. Wszystkie zdjęcia ładne, niektóre podrasowane dobrym programem graficznym.

Jednak tym, co na zdjęciach wrzucanych na fejsa jest mało, to inne oblicza znanych miejsc. I tak oto na głównej rzymskiej ulicy zrobiłem zdjęcie żebraczce, która mimo rzucania się bardzo w oczy, omijana była, niejako niezauważona, przez setki czy tysiące turystów.

I nie zamierzam tym wpisem absolutnie wchodzić dzisiaj w temat podejścia do żebractwa. Zacząłem przeszukiwać setki zrobionych do tej pory przeze mnie zdjęć i co ciekawe znalazłem w nich tylko 3, które pokazywały niewygodną stronę odwiedzanych miejsc. Stronę biedną, odrzuconą, na pewno daleką od tego, co przyjęliśmy jako ładne. Bo głównie właśnie te ładne obrazki lubimy zbierać, dzielić się nimi. To te ładne zbierają najwięcej lajków i komentarzy typu: „Jak Ci zazdroszczę”. Kolejne zdjęcie pochodzi z Budapesztu i zrobiłem je tuż koło największej jego atrakcji – parlamentu. Bieda nie jest ładna i fotogeniczna.

DSC_0195

Postanowiłem, że w kolejnych swoich podróżach będę chciał pokazać różne oblicza odwiedzanych miejsc, pokazywać je mniej szablonowo. Ostatecznie w internecie można znaleźć wiele stron będących relacją z dowolnego wręcz miejsca na ziemi. I żeby było jasne, nie robie tego po to, żeby być bardziej kontrowersyjnym, tylko uważam, że dobrze jest pokazać temat z różnych stron. Uspokajam od razu, wszystkie najważniejsze, ciekawe miejsca warte odwiedzenia nadal będą publikowane w formie relacji, jak do tej pory.