Barcelona i Montserrat

 

Barcelona i Monserrat

 

Interaktywna mapa polecanych przeze mnie miejsc

 
 

Termin podróży: 13-17.01.2014 r

Ilość osób uczestniczących w wyjeździe: 2

 

Koszty:

Bilet Lotniczy Warszawa Okęcie- Barcelona El Prat– Warszawa Okęcie- 139 zł/os.
(wyłącznie bagaż podręczny) Wizzair
Nocleg: Sant Jordi Sagrada Familia 105 zł (25 €)/ 4 dni/os.

 

Dodatkowe koszty:

Bilety kolejowe Lotnisko El Prat- centrum – El-prat 35 zł (8,20 €)
Bilet na komunikacje T10 (10 przejazdów w strefie 1- zupełnie wystarczający) 43 zł (10,30 €)
Park Labirynt (Labirynt Horta – część „Pachnidła” kręcono własnie tutaj) wstęp 10 zł (2,23 €)
Bilet łączony kolejowy + kolejka szynowa do Monastyru Montserrat 78 zł (18,80 €)
Bilet Muzeum nauki – CosmoCaixa 17 zł (4 €)

Suma kosztów (bez wyżywienia): ok. 450 zł

 

Styczeń w Polsce jest na tyle nieprzewidywalny pogodowo, że warto wyskoczyć w cieplejsze miejsce. Barcelona była dobrym wyborem, średnio +15 °C w porównaniu do Polski. Przylot na lotnisko Barcelona El Prat o 20:00 Praktyczne info jak dojechać z/na lotnisko znajdziesz TUTAJ), zakup biletu kolejowego, docieramy do hostelu  ok. 21:00. Następny dzień to zwiedzanie miejsc, których nie zdążyłem zobaczyć podczas poprzedniego pobytu w BCN.

Zaczynamy trasę od skierowania się w stronę Szpitala św.Pawław dzielnicy  Eixample. Ciekawy zespół budynków-  głównego, przeznaczonego na administrację, i 27 pawilonów. Co ciekawe wszystkie budynki połączone są podziemnymi korytarzami, przystosowanymi do transportu chorych.

 

Barcelona
Szpitala św.Pawła

Stąd, coraz wyżej do, moim zdaniem, najpiękniejszego punktu widokowego w całej Barcelonie. Bez tłumów turystów- bunkry na górze Carmel (Bunkers del Carmel), skąd rozpościera się wspaniała panorama na całe miasto i morze. Warto tu spędzić sporo czasu. Na pewno nie odejdziecie stąd bez serii zjawiskowych zdjęć/ filmów. Warto zabrać tu ze sobą lornetkę i poobserwować cały widoczny obszar.

 
Panorama z Bunkers del Carmel Barcelona
Panorama z Bunkers del Carmel

Cały czas przemieszczamy się pieszo. Naszym celem będzie teraz położony w północno-centralnej części miasta, Park Güell. Już na pierwszy rzut oka, bez błędu można zauważyć architektoniczne rysy Antonio Gaudíego w obecnych tu budynkach. Projekt w założeniu miał być osiedlem dla bogatej burżuazji.

 

Barcelona Park Güell

 

Projektu tego Gaudí nigdy nie ukończył. Powstało jedynie pięć budynków: dwa pawilony po dwóch stronach głównego wejścia oraz trzy inne w samym parku. W jednym z nich od roku 1906 mieszkał sam Gaudí. W 1922 roku władze Barcelony wykupiły teren i przekształciły go w park miejski.

 

Znajduje się w nim siedem bram. Park składa się z wielu fragmentów zieleni, pociętych systemami krętych ścieżek, mostków i ciągami schodów. Warto powłóczyć się trochę po całym tym terenie. Jest tu bardzo klimatycznie.

Jednym z najciekawszych części parku jest ogromny taras nad pawilonem kolumnowym, przez architekta był nazywany teatrem greckim. Na jego brzegach znajduje się najdłuższa na świecie, wykładana piękną mozaiką ławką, będąca jednocześnie sufitem pawilonu pod nim.

 

Barcelona Park Güell

 

 

barcelona Park Guell

 

Park otwarty jest codziennie. W sezonie na teren parku można wejść w godzinach 10:00 – 21:00. Wstęp na teren samego parku jest bezpłatny, natomiast do niektórych miejsc, jak np. na taras nad pawilonem, czy do Casa Museu Gaudí, jest płatny.
Wejście kosztuje 5,5 €. Emeryci, studenci i młodzież poniżej 18 roku życia płacą 4,5 €.

W 1969 roku wpisano park na listę narodowych dóbr kultury, a od 1984 roku obiekt znajduje się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Stąd do kolejnego punktu programu- Muzeum Cosmo Caixa jest ok. 2 km, więc w pół godziny jesteśmy już na miejscu. Po drodze mijamy sporo drzewek pomarańczowych. Nie zrywajcie jednak z nich owoców i nie próbujcie, są przeraźliwie kwaśne 😉 W wielu parkach Barcelony spotkać można również starszych ludzi, namiętnie oddających się grze w bule, lub jak kto woli w Pétanque.

 
Gra w bule

Cosmo Caixa wg. Tripadvisora muzeum to nr 15 wśród 468 zarejestrowanych tam atrakcji w mieście. Dobra pozycja i warta swojego miejsca w rankingu. To świetne miejsce szczególnie dla rodzin z dziećmi, choć ja osobiście, jako singiel bez dzieci, też dobrze się tam bawiłem. Miejsce jest idealne dla ludzi z naturą badacza i odkrywcy.

Powierzchnia muzeum jest ogromna, a znajdziecie tu m.in. komorę mgłową Wilsona, ogromne, kilkudziesięciometrowe wahadło Foucaulta, niezwykły fragment amazońskiego lasu deszczowego (z wejściem poniżej powierzchni i spacer między ogromnymi korzeniami drzew), tunel aerodynamiczny, doświadczenia z iskrą elektryczną i rozchodzeniem się fal w przestrzeni.

 

Cosmo Caixa barcelona

 

Mnóstwo interaktywnych eksponatów. Wizyta w weekend ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony o wiele więcej odwiedzających,z drugiej, za niewielka dopłatą można skorzystać z dodatkowych opcji, np. odwiedzenie planetarium. Tak czy inaczej, warto zarezerwować sobie dużo czasu. Dzieci do lat 16-tu wchodzą za darmo, dorośli – 4 euro.

 

 

Muzeum znajduje się u podnóża góry Tibidabo, na którą koniecznie trzeba się również dostać 🙂

 
Tibidabo, żródło: globo-rojo.com

Wystarczy dotrzeć pod dolną stację kolejkVallvidrera Inferior, stąd kolejką na Vallvidrera Superiora już dalej, autobusem nr 111 (co 30 minut) pod najważniejszy punkt w Tibidabo 512 m npm. To najtańsza opcja dostania się w to świetne miejsce. Można spokojnie skorzystać z biletów komunikacji miejskiej T10. To dobra alternatywa dla Funicular del Tibidabo, która jest o wiele droższa. Atrakcje, które tam znajdziecie, ponownie skierowane są w dużej części do dzieci.

 


 

To prawdziwy park rozrywki z najwyżej położonymi karuzelami w całej Hiszpanii. znajduje się tez piękny Kościół św. serca Jezusa.

 

Na jeden dzień to na prawdę sporo, dlatego wracamy do hostelu 🙂

Kolejny dzień to głównie centrum i okolice.

Zaczynamy od, znajdującego się niedaleko naszego hostelu, najbardziej rozpoznawanej budowli Barcelony, La Sagrada Familia (pełna nazwa to Świątynia Pokutna Świętej Rodziny),  uważany za główne osiągnięcie projektanta Antoniego Gaudíego, który spędził 40 lat na budowie Sagrada Familia, poświęcając jej całkowicie ostatnich 15 lat życia. Wieże kościoła ukończono w 1920 roku. Sześć lat później architekt zginął, wpadając pod przejeżdżający tramwaj, pozostawiając tylko jedną z trzech zaprojektowanych fasad (‘kołyska życia’ czyli Facade de la Natividad). Z powodu charakterystycznej formy budowli i niepowtarzalności detali architektonicznych, do dziś nie zdołano jej ukończyć. Choć przewidywany koniec prac to lata 2026-2028, to już na tym etapie budynek robi ogromne wrażenie!

 

Sagrada Familia

 

 
Sami zobaczcie, jak od aktualnego stanu, zmieni się w jeszcze bardziej majestatyczną budowlę sakralną w przyszłości.

 

 

Ogromne wrażenie robi też iluminacja laserowa. Wielkie wow przez cały czas oglądania!

Jeden z komentarzy pod filmem świadczy o tym, jakie to spektakularne:

 

„Humans actually did this?”

 

 

Budynek jest tak ogromny, że trudno zdecydować, skąd robić zdjęcia, aby objąć go w całości w obiektywie. Bilety warto zakupić wcześniej przez internet, ponieważ kolejka oczekujących na zakup biletu tradycyjną metodą, jest zdecydowanie dłuższa. 

Spod Bazyliki jedziemy niebieską linią metra (L5) do stacji Hospital Clínic, ponieważ po drodze do Casa Mila planujemy zahaczyć o dobrą restaurację. Po szybkim obiedzie, będąc już bardzo blisko ruchliwej ulicy Passeig de Gràcia, zaczynamy od podziwiania wspomnianej już wcześniej, Casa Milà. Zgadnijcie kto ją zaprojektował i wykonał? Jasne że Gaudí 🙂 Ze względu na prezencję, barcelończycy przezwali ją La Pedrera, co znaczy Kamieniołom. Fasada budynku przypomina wzburzone morze. Na dachu architekt stworzył kominy przypominające kształtem dym. Z resztą sami zobaczcie…

 
Casa Mila
 

Wirtualny spacer po tej atrakcji, w bardzo dobrej jakości możecie zobaczyć TUTAJ.

Cena za wejście dość wysoka, 20,50 € dla dorosłych, studenci płacą 16,50€.

Po zdobieniu kilku zdjęć, przechodzimy do kolejnego budynku Gaudiego, Casa Batlló.

Budynek jest bogato zdobiony, a na jego fasadę składają się liczne elementy nawiązujące do motywów zwierzęcych, takich jak: kości (forma balkonów), łusek (dach), rybie łuski (płytki pokrywające ściany). Ponadto łuskowany dach przypomina smoka, co nawiązuje być może do legendy o św. Jerzym i smoku, stanowiącej element narodowej tożsamości Katalończyków. Do dekoracji zewnętrznych ścian budynku Gaudí wykorzystał nietypowe materiały – różnokolorowe kawałki ceramiki i potłuczonych kafli.

 

Casa Batllo
Casa Batllo

Dosłownie 700 metrów stąd znajduje się Plac Kataloński, Plaça de Catalunya. To największy, najbardziej ruchliwy plac miasta i główny węzeł komunikacyjny. Znajdziemy tu również oddziały największych firm, banków, lokale dużych sieci restauracji. Plac jest również świetnym miejscem, żeby chwilę odpocząć wśród fontann i masywnych posągów. Sporo tu ławek, choć ze względu na dużą ilość turystów, nie zawsze łatwo znaleźć wolne miejsce. Jeśli się to jednak uda, jest to dobre miejsce do tego, żeby się na chwile zatrzymać i poobserwować tu „lokalsów” i turystów oraz … całe mnóstwo gołębi.

Barcelona to również, oprócz piękna zabytków, mekka dla kieszonkowców. Dlatego szczególnie w tym miejscu, jak i innych miejscach pełnych turystów warto zachować ostrożność i dobrze pilnować swoich rzeczy.

Pora na niespieszne przejście najbardziej popularną ulicą miasta, La Ramblą. Jeśli zdecydujecie się odbić w jakąkolwiek z odnóg tego deptaku, traficie w równie ciekawe uliczki dzielnicy Barri Gotic. Warto poświęcić więcej czasu, aby bez większego planu po przechadzać się w tej części miasta. A już na pewno nie można pominąć La Boqueria – Mercat de Sant Josep czyli targu przy La Rambli, fantastycznie kolorowego od niezliczonych owoców i warzyw. Po kilkuset metrach docieramy do wybrzeża. Strzeże go wiernie od bardzo dawna, na środku Placa Portal de la Pau obok Port Vell (Stary Port), pomnik Kolumba.

 

Barcelona

 

A samo Port Vell z majestatycznym L’Aquàrium de Barcelona i setkami jachtów znajdujących się w porcie, dużą liczba turystów i zapewne jeszcze większą ilością mew, też zachwyca.

 

 

Barcelona

Barcelona

 

Pora coś przekąsić dobrego. Polecam gorąco bar Bo de Be.

 

 

 

 

Niedaleko znajduje się Muzeum Morskie, usytuowane w oryginalnych budynkach stoczni królewskiej z czasów średniowiecza.

Jeśli macie wystarczającą ilość czasu, chęci i pieniędzy, zdecydowanie polecam Wam wizytę w Oceanarium. Jest ogromne, a jego kulminacyjnym punktem jest 80-metrowy szklany tunel z ruchomym chodnikiem. Wejście kosztuje 20€.

 
Oceonarium

 

 

 

Nieopodal znajduje się portowa kolejka linowa. Możemy nią wjechać na wzgórze Mojtjuic. Możecie też, tak jak my to zrobiliśmy, podejść tam pieszo. A to na prawdę niedaleko, choć trasa biegnie od pewnego momentu zdecydowanie pod górę. Warto udać się najpierw do punktu widokowego z fajnym tarasem przy Restaurante Miramar, tuż obok Plaça de l’Armada, niewielkim parkiem Jardins del Mirador i pełnym militariów, zamkiem Montjuïc Castle na szczycie. Widoki z okolic zamku, szczególnie na część portu przemysłowego, nagradzają zupełnie wysiłek włożony w wejście na ta górkę.

 
Zamek Montjuic Barcelona
Zamek Montjuic

 


 

Zbliża się już wieczór, wracamy więc do hostelu, nie mogąc się doczekać jeszcze 2 kolejnych dni.

Przedostatniego dnia, poświęcamy sporo czasu na Labirynt HortaParc del Laberint d’Horta znajduje się niedaleko stacji metra Mundet  (zielona linia L3). Osobiście chciałem go zobaczyć ze względu na to, że fragmenty mojego ulubionego filmu „Pachnidło”, były kręcona właśnie w tym miejscu (szlachta urządza w labiryncie zabawę w chowanego). Wejście kosztuje zaledwie 3 €, chociaż w niedzielę i środę nie zapłacimy nic. Na park warto przeznaczyć ok. 1-1,5 godziny. Zieleń, cisza, spokój.

 

Labirynt Horta Barcelona

Labirynt Horta Barcelona

 

 

Jedziemy metrem pod 30 metrowy Łuk Tryumfalny, Arco de Triunfo de Barcelona. Kiedyś było to wejście na teren Wystawy Światowej, która w 1888 roku miała miejsce na terenie parku de la Ciutadella. Czy wiecie, że w zamyśle Eiffla to właśnie tutaj pierwotnie miała stanąć jego słynna paryska wieża Eiffla? Tutaj, podobnie jak na każdym kroku, mamy do dyspozycji wypożyczalnię rowerów, chyba że wolicie Seagway’e.

 
Łuk Tryumfalny Barcelona
Łuk Tryumfalny

 

 

W samym Ciutadella Park, którego miłośnik Barcelony nie może pominąć, znajdują się monumentalna fontanna Cascada Monumental oraz nieopodal, ogromny posąg słonia, na którego trąbę spokojnie można się wdrapać i uwiecznić to na zdjęciu.

 

Na terenie parku znajduje się również Barcelona Zoo, swoja wielkością nie zrobi jednak na nikim raczej wrażenia. Wracamy pod Łuk Tryumfalny i metrem, ze stacji Arc de Triomf jedziemy do stacji Glòries, aby zobaczyć widoczny z daleka Agbar Tower. W związku z tym, że byłem tu jeszcze wieczorem, zdecydowanie polecam Wam to miejsce własnie po zmierzchu ze względu na niezwykłe kolory, tego przypominającej nieco pocisk, lub jak kto woli… wibrator, budynku.

 
Agbar Tower Barcelona
Agbar Tower

Po zrobieniu kilku zdjęć, ponownie metrem jedziemy linia czerwoną do stacji Hostafrancs, niedaleko Pl. Espanya. Najpierw wjeżdżamy wewnętrzną windą na dach centrum handlowego Centro comercial de Las Arenas, skąd rozpościera się świetny widok na okoliczne budynki, i co najważniejsze na plac za którym znajdują się Magiczne Fontanny Font Màgica de Montjuïc, zwieńczeniem którego jest Museu Nacional d’Art de Catalunya. Tego dnia nie forsujemy się zanadto fizycznie i wracamy trochę wcześniej na kolację i odpoczynek, ponieważ na ostatni dzień zaplanowałem wizytę w niezwykłym miejscu.

 

Barcelona

 

Pl. Espanya

Ostatniego dnia przyszła pora na odwiedzenie najdalej położonej ze wszystkich opisanych do tej pory atrakcji- Monastyru Montserrat, znajdujący się 40km od Barcelony. Aby się do niego dostać, najpierw spod hostelu jedziemy metrem do stacji Placa Espanya i stąd pociągiem do Monistrol de Montserrat. Stąd jedziemy kolejką szynową pod sam monastyr. W czasie, kiedy byliśmy tam, kolejka linowa czasowo nie była dostępna.

Na górze niesamowite widoki, z reszta cały ten wyjazd do Barcelony jest wyjazdem spod znaku tego typu niezwykłych miejsc. Monastyr niejako przyklejony do ścian górskich dane poczucie majestatu tego miejsca, z reszta sami zobaczcie.

   

Podsumujmy cały wyjazd 🙂

Zależy Ci na tanim transporcie? Możesz nabyć karnet Hola BCN i podróżować bez ograniczeń w obrębie Barcelony i aglomeracji korzystając z takich środków publicznego transportu, jak: metro, autobus (TMB), trawaj (TRAM), kolej miejska (FGC) oraz pierwsza strefa kolei regionalnej (Rodalies de Catalunya). Ceny już od 14 € za 2dni . Jesli przemieszczamy sie sporo po mieście, jest to lepsza opcja niz zakup biletów jednorazowych. Za dodatkowe 4 € więcej dostajemy Barcelona Card a w niej darmowy wstęp do ponad 16 najbardziej popularnych atrakcji turystycznych, wspomniany już darmowy transport publiczny w obrębie miasta, darmową podróż pociągiem na lotnisko w Barcelonie oraz dostęp do przeszło 80 ofert specjalnych w muzeach, obiektach kulturalnych, rekreacyjnych, klubach nocnych, sklepach i restauracjach!

Najciekawsze miejsca w Barcelonie i okolicy to:

 
Cosmo Caixa (Muzeum nauki) m.in. z komorą mgłową Wilsona czy wahadło Foucaulta. Największe wrażenie robi jednak las deszczowy. Warto zobaczyć to i poczuć na własnej skórze;
Szpital św. Pawła w Barcelonie;
– Bunkry na górzy Carmel (Bunkers del Carmel) skąd rozpościera sie wspaniała panorama na całe miasto i morze;
– Oceanarium L’Aquàrium de Barcelona ( tym razem tam nie wchodziłem ale jest to moim zdaniem niezbędny punkt wizyty w Barcelonie)
Monastyr Montserrat – niezwykłe miejsce z niesamowitymi widokami ( możliwość wjazdu kolejką szynową lub gondolową- ta aktualnie zamknięta) – niemały wydatek ale na pewno warto;
– góra Montjuïc z fajnym tarasem widokowym przy Restaurante Miramar, tuż obok Plaça de l’Armada, niewielkim parkiem Jardins del Mirador i pełnym militariów zamkiem Montjuïc Castle na szczycie. Z każdego z tych miejsc rozpościera sie fantastyczna panorama. Najłatwiej dotrzeć tu pieszo spod pomnika Kolumba – Mirador de Colom.
Museu Nacional d’Art de Catalunya – konieczny do zobaczenia nawet z zewnątrz- a szczególnie w sezonie kiedy działają Magic Fountains (od 8.01 do 02.06 nieczynne)
Casa Batlló i Casa Mila ( ta aktualnie odrestaurowywana). Najlepiej zacząc tu pieszą trasę, docierając metrem do stacji Diagonal, idąc arterią Passeig de Gràcia przez plac Kataloński Plaça de Catalunya, stąd najsłynniejszą La Ramblą w stronę portu.
– Sagrada Familia ( tu budowa cały czas ma miejsce i wszystko wskazuje na to że potrwa jeszcze co najmniej kilka dobrych lat )
– Plaça de Catalunya
La Boqueria – Mercat de Sant Josep czyli targ przy La Rambli fantastycznie kolorowy od niezliczonych owoców i warzyw
– Cała część Barri Gotic (jedna z najbardziej klimatycznych część ” starego miasta”, jeśli można to tak nazwać, między La Rambla a Via Laietana)
– góra Tibidabo, skąd przy dobrej pogodzie można dojrzeć nawet Pireneje.

 

Barcelona to kolejne miasto które warto zobaczyć !

A teraz krótki filmik z tego wyjazdu, skrótowo pokazujący ciekawe miejsca, które zobaczyliśmy.

 

Czy ten artykuł był dla Ciebie wartościowy? Będę wdzięczny za komentarze poniżej. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji albo masz propozycje/sugestie dotyczące tej relacji, chętnie je poznam. Dzięki Tobie wartość kolejnych artykułów może być jeszcze lepsza.

Chcesz być na bieżąco z kolejnymi relacjami z wyjazdów i poradami?

Zapraszam na profil Życie w podróży na Facebook’u.

Zapraszam Cię również do zapisania się do Newslettera. Gwarantuję tylko wartościowe treści, żadnego spamu.

 


  • Iwona Gogulska

    Byłam w Barcelonie kilka lat temu i bezapelacyjnie zakochałam się w tym mieście 🙂 Myślę, że niedługo będę musiała powtórzyć wycieczkę, bo tak zupełnie wszystko nie udało się zobaczyć.

  • Barcelona jest przepiękna. Byłam dwa razy, oba zimą i uważam, że to jedno z najpiękniejszych miast Europejskich i idealne do zwiedzania poza sezonem. Zostało mi jeszcze Monserat, ale to już następnym razem. 🙂

    • W 100 % zgadzam sie, że zwiedzanie poza sezonem jest bardzo dobrym rozwiązaniem. A Monserrat polecam, bo ma niepowtarzalny klimat.

  • Pamar Travel

    Jestem absolutna fanką Barcelony. ten pokaz świateł na Sagradzie jest niesamowity! Dzięki za ten film, tego nie widziałam!

  • Bastek

    Super relacja i opisy, lepsze niż przewodnik. Pozdrowienia

  • W Barcelonie każdy znajdzie coś dla siebie. Ja byłam też 4 dni i wybrałam zupełnie inne miejsca niż Ty, a jeszcze tyle chciałabym zobaczyć.

    • Zdradź koniecznie jakie miejsca polecasz oprócz tych, o których wspomniałem w tekście 🙂 Jestem pewien, że sporo osób skorzysta z tych informacji 🙂

  • Rzeczowy, przydatny wpis, ląduje w zakładkach – do obczajenia przed wypadem do Barcelony. Dzięki!

    • Inkszo, zapewniam Cię, że warto odwiedzić Barcelonę 🙂 Jeśli będziesz miała pytania związane z tym niezwykłym miastem, jestem do dyspozycji 🙂

  • Samanta

    Super wycieczka i piękne miejsce na pewno warte zobaczenia tym bardziej jak u nas zima na całego 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Architektura i krajobrazy naprawdę robią ogromne wrażenie ! Sama też chętnie wybrałabym się w jakieś gorące i słoneczne miejsce, żeby tam „przezimować” 😉

  • Uwielbiam Barcelonę 🙂 fajnie opisane świetne miejsca w Barcelonie. Pozdrawiam 🙂

  • Anita Wartalska

    Bezdroża ?
    Uwielbiam czytać o podróżach a jeszcze bardziej mieć z nimi styczność. Wspaniałe jest uczucie gdy masz świadomość że ludzie służą Ci pomocą, dobrą radą a co cenniejsze uśmiechem .
    Miałam przyjemność być parę razy w Hiszpanii . Na pewno nie zapomnę nabytych wartości podczas podróży.

    Świetne zdjęcia !
    Pozdrawiam ?

  • Ubóstwiam Hiszpanię, choć do tej pory wakacje spędzałem na wyspach a nie na kontynencie. Kontynent to bardziej służbowo, dzięki temu poznałem Oviedo i okolice – ale to zupełnie inna, choć również bardzo hiszpańska historia.
    Hiszpania, prócz gorącej, wakacyjnej pory kojarzy mi się również z … drogami. I nie chodzi tu o BEZDROŻA, ale o świetną sieć dróg stworzonych przy udziale funduszy unijnych. Są tacy, którzy twierdzą, że tych dróg jest aż zbyt dużo i nie były potrzebne. Dla mnie zaskoczeniem (ale bardzo miłym) jest ich sposób na skręt w lewo. Nie wiem czy zwróciłeś na to uwagę, ale bardzo często, żeby skręcić w lewo ruch kierowany jest w prawo i dopiero w lewo tak, żeby nie blokować głównego nurtu drogi (jak to bywa u nas), tylko żeby przejechać drogę prostopadle. Bardzo proste ale skuteczne rozwiązanie. I jeszcze zawsze bawi mnie znak za tunelami z pytajnikiem i światłami. Czy są nam aby jeszcze potrzebne 😉
    Ale jeszcze słówko o Barcelonie. Moi rodzice robią sobie urlopowe trampingi po Hiszpanii i Italii, śpią w rozmaitych hostelach, podróżują środkami komunikacji miejskiej. Wcześniej wielką radością dla nich jest planowanie podróży z dobrymi przewodnikami w rękach, po przekopaniu internetu. Na miejscu zwiedzają sobie wszystko powolutku, swoim rytmem, ciesząc się tym co odkrywają i z poznawania ludzi.
    Z wielką przyjemnością słucham o tym w jak ciekawych miejscach spali, niedaleko których zabytków, w jakich wydarzeniach na miejscu uczestniczyli, kogo sfotografowali. Pamiętam ich ostatnią już jesienną opowieść – właśnie z Barcelony – wjazd kolejką na wzgórze, zwiedzanie, obserwacja przyrody. No i kolejne wizyty w muzeach – w tym w muzeum, o którym nie wspominasz, a szkoda. Myślę tu o jak najbardziej legalnym i oficjalnym Muzeum Marihuany (Hash Marihuana & Hemp Museum – Ample 35, 08002). Z tego co opowiadali, na miejscu nie było hmm degustacji ;).
    A mi pozostaje nadzieja, że kiedyś, najlepiej nie w wakacyjnym czasie, ale gdzieś poza sezonem uda też mi się w spokoju, nie spiesząc się, zwiedzić to piękne miasto.

    • Witaj @atryda:disqus 🙂 Gratuję wygranej w konkursie 🙂 Proszę Cię o kontakt na adres kontakt@zyciewpodrozy.pl z podaniem Twoich danych do wysyłki nagrody w postaci przewodnika po Hiszpanii. Miłej lektury i co ważniejsze okazji do wykorzystania informacji w niej zawartej przy zwiedzaniu Hiszpanii 🙂

      • Cudownie! Bardzo dziękuję i już przesyłam maila 🙂 z danymi.

  • Marcelina Rzepa

    Bezdroża 🙂 Boże, jak tam pięknie! Nigdy nie byłam w Hiszpanii, a jednym z moich marzeń jest właśnie to, by tam być. Świetny artykuł, bardzo przydatny i praktyczny. Kiedy będę planowała podróż do tego kraju na pewno skorzystam z tego informatora 🙂

  • Saszka Kołodziej

    Właśnie takiego wpisu potrzebowałam. Za niecały miesiąc wybieram się do Hiszpanii – będziemy około 100 km od Barcelony, w planie mamy całodniowe jej zwiedzanie z małym dzieckiem. Łatwo nie będzie, ale po takim zastrzyku wiedzy zasiadam do planowania 🙂 Bezdroża też na pewno mi pomogą 😉